Rozpoczęliśmy nowy rok szkolny - teraz obaj chłopcy chodzą do szkoły, do której przenieśliśmy Wojtka w maju.
Wyprawki skompletowane, książki, zeszyty i przybory podpisane. Nie mamy jeszcze wszystkich podręczników - mają dotrzeć do szkoły w ciągu tygodnia. Artykułów plastycznych przeróżnych na "liście wyprawkowej" ze szkoły było cało mnóstwo - aż im zazdroszczę, że będą się tym wszystkim bawić :)
Adaś - pierwszoklasista - bardzo przejęty :) Nastrój ma zmienny - od "nie mogę się doczekać" poprzez "mamo, a Ty lubiłaś chodzić do szkoły?" i "a skąd ja mam wiedzieć jak będzie w szkole?" aż do "ja to bym chciał chodzić do szkoły, ale tylko raz w roku". Spotkanie integracyjne (było w ostatnim tygodniu wakacji) i rozpoczęcie roku mu się jednak podobało :) Pani wychowawczyni młoda i fajna. W klasie jest 18 dzieci, pół na pół chłopców i dziewczynek - w tym aż 5 dzieci z Adasia przedszkola, ma więc znajome twarze.
Wojtek - trzecioklasista - pod koniec wakacji nie wyglądał na zachwyconego perspektywą powrotu szkoły. Teraz już chyba jednak jest OK - rozpoczęcie roku mu się podobało, spotkanie z kolegami - chyba też wypadło dobrze. Będziemy pracować nad większym zintegrowaniem Wojtka z wybranymi kolegami - pewnie trzeba zorganizować jakieś spotkanie poza szkołą. W klasie Wojtka jest dwoje nowych dzieci - to raczej na plus, bo sam Wojtek też ma jeszcze status "nowego" (a przynajmniej mnie się tak wydaje...).
W szkole trochę się pozmieniało, w czasie wakacji trwały remonty. Jeszcze nie wszystko jest na swoim miejscu, jeszcze trwa wymiana okien w salach.
Adaś ma zajęcia od 8:30 do 14:45, Wojtek do 15:35 (tylko w piątki odwrotnie :)). Do tego pewnie dojdą zajęcia dodatkowe - w szkole i poza szkołą. Jeszcze nie wiemy co zrobić z szachami - szukamy rozwiązania dopasowanego do poziomu chłopaków i nie zabójczego logistycznie. Być może zmienimy też "klub piłkarski", bo ten "nasz" przeniósł się dalej od domu, a bliżej będą zajęcia z innego klubu. Pewnie pójdziemy na próbę do nowego i zobaczymy.
A na uroczystości rozpoczęcia roku szkolnego nauczyciele na zachętę odśpiewali autorską piosenkę - z takim przesłaniem:
"...Początek roku to nie koniec świata,
Po co nam wakacje skoro nie ma lata!"
:)
wtorek, 2 września 2014
wtorek, 5 sierpnia 2014
Uczenie (się) słówek
W nowej szkole Wojtka okazało się, że trzeba trochę pouczyć się słówek. Zaczęliśmy więc zastanawiać się, jak pomóc Wojtkowi - jak to zrobić w sposób najbardziej atrakcyjny? Przydałyby się jakieś pomoce, może jakaś gra? najlepsze są materiały, które dziecko samo przygotowuje, gdyż wtedy uczy się najaktywniej... i na pewno może się spodobać wykorzystanie komputera.
Idąc tym tropem zaprzęgliśmy do roboty learningapps.org :)
To środowisko, w którym można łatwo przygotować proste gry i prezentacje wg kilkudziesięciu dostępnych szablonów.
Wojtek przygotował na przykład taką aplikację:
Idąc tym tropem zaprzęgliśmy do roboty learningapps.org :)
To środowisko, w którym można łatwo przygotować proste gry i prezentacje wg kilkudziesięciu dostępnych szablonów.
Wojtek przygotował na przykład taką aplikację:
czwartek, 15 maja 2014
Szachowy maj
Z kronikarskiego obowiązku odnotowuję majowe występy dzieci :)
Długi majowy weekend spędziliśmy w Poroninie, gdzie odbyły się Mistrzostwa Polski do lat 7 (startował Adaś, Wojtek już za stary...) i Puchar Polski do lat 8 (startował Wojtek, Adaś nie chciał grać ze starszymi dziećmi).
Adaś w swoim turnieju wygrał 3 z 9 partii, co zapewniło mu V kategorię. Bardzo jest dumny :) zwłaszcza, że był jednym z najmłodszych uczestników - na ok. 60 startujących było tylko 3 młodszych od Adasia. U Adasia pasja szachowa trwa, bardzo lubi rozwiązywać szachowe zadania, ale porażki znosi dużo gorzej niż Wojtek. Jeśli uważa, że przeciwnik jest lepszy, w ogóle niechętnie przystępuje do rozgrywki. W efekcie ostatnio dużo mniej chętnie gra z tatą czy z Wojtkiem - najchętniej z komputerem na niskim poziomie, gwarantującym łatwą wygraną. Musimy nad tym popracować.
Wojtek wygrał 4 z 9 partii. Wiele przegranych wynikało niestety z prostych błędów, z braku koncentracji. Zbyt szybka gra, oglądanie sytuacji na sąsiednich szachownicach, realizowanie własnego planu bez analizy zagrożeń stwarzanych przez przeciwnika - to główne bolączki w Wojtka grze.
Zaraz w kolejny weekend odbyła się Warszawska Olimpiada Młodzieży w szachach szybkich i klasycznych. W turnieju szybkim Wojtek wygrał 4 z 7 partii, a klasycznym aż 5 z 7! Niestety ze względu na niski ranking przeciwników nie udało się wyrobić normy na III kategorię.
Jest to dokładnie ta sama impreza, w której rok temu Wojtek przegrał wszystkie partie. Rywalizacja odbywa się w grupie do 10 lat (roczniki 2004-2006). Występ zaliczamy więc do bardzo udanych :) Z analizy zapisanych partii wynika, że Wojtek grał dużo lepiej, uważniej niż w Poroninie. Mamy jednak wrażenie, że w tym roku średni poziom zawodników był dużo niższy - zawody zaliczają się klubom do rywalizacji o dotację, frekwencja jest jednym z mierzonych elementów. Trenerzy przyprowadzili więc na turnieje wielu zawodników, dla których był to pierwszy lub jeden z pierwszych turniejów w życiu. Klub Wojtka zajął drugie miejsce w rywalizacji klubowej i Wojtek jest dumny także z tego, że przyczynił się do tego dobrego wyniku :).
Długi majowy weekend spędziliśmy w Poroninie, gdzie odbyły się Mistrzostwa Polski do lat 7 (startował Adaś, Wojtek już za stary...) i Puchar Polski do lat 8 (startował Wojtek, Adaś nie chciał grać ze starszymi dziećmi).
Adaś w swoim turnieju wygrał 3 z 9 partii, co zapewniło mu V kategorię. Bardzo jest dumny :) zwłaszcza, że był jednym z najmłodszych uczestników - na ok. 60 startujących było tylko 3 młodszych od Adasia. U Adasia pasja szachowa trwa, bardzo lubi rozwiązywać szachowe zadania, ale porażki znosi dużo gorzej niż Wojtek. Jeśli uważa, że przeciwnik jest lepszy, w ogóle niechętnie przystępuje do rozgrywki. W efekcie ostatnio dużo mniej chętnie gra z tatą czy z Wojtkiem - najchętniej z komputerem na niskim poziomie, gwarantującym łatwą wygraną. Musimy nad tym popracować.
Wojtek wygrał 4 z 9 partii. Wiele przegranych wynikało niestety z prostych błędów, z braku koncentracji. Zbyt szybka gra, oglądanie sytuacji na sąsiednich szachownicach, realizowanie własnego planu bez analizy zagrożeń stwarzanych przez przeciwnika - to główne bolączki w Wojtka grze.
Zaraz w kolejny weekend odbyła się Warszawska Olimpiada Młodzieży w szachach szybkich i klasycznych. W turnieju szybkim Wojtek wygrał 4 z 7 partii, a klasycznym aż 5 z 7! Niestety ze względu na niski ranking przeciwników nie udało się wyrobić normy na III kategorię.
Jest to dokładnie ta sama impreza, w której rok temu Wojtek przegrał wszystkie partie. Rywalizacja odbywa się w grupie do 10 lat (roczniki 2004-2006). Występ zaliczamy więc do bardzo udanych :) Z analizy zapisanych partii wynika, że Wojtek grał dużo lepiej, uważniej niż w Poroninie. Mamy jednak wrażenie, że w tym roku średni poziom zawodników był dużo niższy - zawody zaliczają się klubom do rywalizacji o dotację, frekwencja jest jednym z mierzonych elementów. Trenerzy przyprowadzili więc na turnieje wielu zawodników, dla których był to pierwszy lub jeden z pierwszych turniejów w życiu. Klub Wojtka zajął drugie miejsce w rywalizacji klubowej i Wojtek jest dumny także z tego, że przyczynił się do tego dobrego wyniku :).
Zabawa w programowanie
Nasze dzieci uwielbiają wszelkie urządzenia "z ekranikiem". Do tej pory komputery kojarzyły im się jednak wyłącznie z grami. Postanowiliśmy trochę to zmienić i pokazać dzieciom różne inne aktywności z komputerem. Chcemy pobawić się z nimi w programowanie, w wyszukiwanie różnych informacji potrzebnych np. do nauki w szkole.
Na początek: Blockly. Jest to proste graficzne środowisko programowania stworzone przez Google. Można znaleźć w sieci różne zadania i zabawy przygotowane w oparciu o Blockly. My zaczęliśmy od programowania ludzika szukającego wyjścia z labiryntu: labirynt blockly.
Zabawa polega na układaniu ciągu instrukcji dla ludzika, przedstawionych jako pasujące do siebie klocki. Celem jest doprowadzenie ludzika do wyjścia z labiryntu. Po ułożeniu programu można go uruchomić i sprawdzić jak działa. Pierwsze zadania polegają na prostym składaniu kolejnych poleceń: "idź naprzód", "skręć w prawo/lewo". Później pojawiają się także pętle i instrukcje warunkowe - czyli podstawowe konstrukcje języka programowania.
Ta zabawa bardzo szybko chłopców wciągnęła - rozwiązali wspólnie 9 z 10 zadań. Ostatnie jest trudniejsze, musi jeszcze trochę poczekać - na pewno do niego wrócimy.
Polecamy labirynt blockly!
Na początek: Blockly. Jest to proste graficzne środowisko programowania stworzone przez Google. Można znaleźć w sieci różne zadania i zabawy przygotowane w oparciu o Blockly. My zaczęliśmy od programowania ludzika szukającego wyjścia z labiryntu: labirynt blockly.
Zabawa polega na układaniu ciągu instrukcji dla ludzika, przedstawionych jako pasujące do siebie klocki. Celem jest doprowadzenie ludzika do wyjścia z labiryntu. Po ułożeniu programu można go uruchomić i sprawdzić jak działa. Pierwsze zadania polegają na prostym składaniu kolejnych poleceń: "idź naprzód", "skręć w prawo/lewo". Później pojawiają się także pętle i instrukcje warunkowe - czyli podstawowe konstrukcje języka programowania.
Ta zabawa bardzo szybko chłopców wciągnęła - rozwiązali wspólnie 9 z 10 zadań. Ostatnie jest trudniejsze, musi jeszcze trochę poczekać - na pewno do niego wrócimy.
Polecamy labirynt blockly!
czwartek, 17 kwietnia 2014
Kiełbasa Mnicha
Przy okazji cotygodniowych zakupów chłopcy kupili z tatą kiełbasę. "Kiełbasa Mnicha" się nazywała.
- Mamo, mamo, tata kupił kiełbasę michę!
- Jaką kiełbasę?
- No michę.
- Nie michę, tylko mnicha!
- Aha, mnicha!
...
- Mamo, poproszą kanapkę z kiełbasą michą.
- Nie michą tylko mnicha.
- Z kiełbasą mnichą. Poproszę.
- Mówi się "z kiełbasą mnicha". Wiecie kto to jest mnich?
- Mnich? To kiełbasa??
- Nie
- Wędlina?
- Nie, mnich to inaczej zakonnik. Wiecie kto to jest zakonnik?
- Coś z koniem. Jeździ na koniu??
- No nie... a zakonnica?
- Woźnica?
- Niezupełnie... - i tu musiał nastąpić wykład poszerzający słownictwo i wiedzę o świecie, wraz z prezentacją wyguglanych obrazków. Okazało się, że jednak widzieli już kiedyś w życiu zakonnicę. Związek mnicha z kiełbasą pozostał jednak niejasny ;)
- Mamo, mamo, tata kupił kiełbasę michę!
- Jaką kiełbasę?
- No michę.
- Nie michę, tylko mnicha!
- Aha, mnicha!
...
- Mamo, poproszą kanapkę z kiełbasą michą.
- Nie michą tylko mnicha.
- Z kiełbasą mnichą. Poproszę.
- Mówi się "z kiełbasą mnicha". Wiecie kto to jest mnich?
- Mnich? To kiełbasa??
- Nie
- Wędlina?
- Nie, mnich to inaczej zakonnik. Wiecie kto to jest zakonnik?
- Coś z koniem. Jeździ na koniu??
- No nie... a zakonnica?
- Woźnica?
- Niezupełnie... - i tu musiał nastąpić wykład poszerzający słownictwo i wiedzę o świecie, wraz z prezentacją wyguglanych obrazków. Okazało się, że jednak widzieli już kiedyś w życiu zakonnicę. Związek mnicha z kiełbasą pozostał jednak niejasny ;)
środa, 16 kwietnia 2014
Młodszy szachista
W ostatnich miesiącach zupełnie niepodziewanie wyrósł nam w domu młodszy szachista!
Adaś od jesieni ma szachy w przedszkolu. Gra coraz lepiej i coraz częściej... ostatnio niemal nie rozstaje się z szachownicą :) Gra przed śniadaniem, gra po kolacji; z tatą, z Wojtkiem, z mamą. Już dwa razy zaskoczył Wojtka i z nim wygrał! Do tego gra z komputerem (na najniższym poziomie prawie zawsze wygrywa, na wyższych jeszcze nie) i rozwiązuje zadania szachowe z książeczek.
Adaś zaliczył już dwa pierwsze turnieje. W marcu pojechał z tatą i Wojtkiem na turniej otwarty o IV i V kategorię. Z pięciu partii cztery przegrał, jedną zremisował - i wrócił bardzo dumny :) W tym samym turnieju tata postanowił wyrobić normę na IV kategorię - zaliczył cztery zwycięstwa i jeden remis, wygrywając turniej i zdobywając IV kategorię. Wojtek grał w tym czasie w turnieju "dla zaawansowanych" - o III i II kategorię - ale tu jeszcze mu sporo brakuje do celu.
W ostatni weekend odbyły się Mistrzostwa Mazowsza Przedszkolaków - akurat dla rocznika Adasia. Wynik uzyskał naprawdę dobry: 4 zwycięstwa i 1 remis (na 7 partii). W sumie dało to miejsce 5. W tym samym turnieju Adasia kolega z grupy zajął miejsce 4 (5 wygranych).
Dla Adasia był to bardzo udany dzień :)
A mnie ponownie zdumiewa, jak taki mały ktoś znienacka zaczyna sobie radzić w nowej dziedzinie. Analizuje, rozumie. Bez trudu odnalazł się w turniejowych warunkach: wyznaczone miejsce, nieznany przeciwnik, zegar szachowy, sędzia, któremu trzeba zgłaszać nieprawidłowe ruchy przeciwnika. A wszystko z pewnością i spokojem!
Adaś od jesieni ma szachy w przedszkolu. Gra coraz lepiej i coraz częściej... ostatnio niemal nie rozstaje się z szachownicą :) Gra przed śniadaniem, gra po kolacji; z tatą, z Wojtkiem, z mamą. Już dwa razy zaskoczył Wojtka i z nim wygrał! Do tego gra z komputerem (na najniższym poziomie prawie zawsze wygrywa, na wyższych jeszcze nie) i rozwiązuje zadania szachowe z książeczek.
Adaś zaliczył już dwa pierwsze turnieje. W marcu pojechał z tatą i Wojtkiem na turniej otwarty o IV i V kategorię. Z pięciu partii cztery przegrał, jedną zremisował - i wrócił bardzo dumny :) W tym samym turnieju tata postanowił wyrobić normę na IV kategorię - zaliczył cztery zwycięstwa i jeden remis, wygrywając turniej i zdobywając IV kategorię. Wojtek grał w tym czasie w turnieju "dla zaawansowanych" - o III i II kategorię - ale tu jeszcze mu sporo brakuje do celu.
W ostatni weekend odbyły się Mistrzostwa Mazowsza Przedszkolaków - akurat dla rocznika Adasia. Wynik uzyskał naprawdę dobry: 4 zwycięstwa i 1 remis (na 7 partii). W sumie dało to miejsce 5. W tym samym turnieju Adasia kolega z grupy zajął miejsce 4 (5 wygranych).
Dla Adasia był to bardzo udany dzień :)
A mnie ponownie zdumiewa, jak taki mały ktoś znienacka zaczyna sobie radzić w nowej dziedzinie. Analizuje, rozumie. Bez trudu odnalazł się w turniejowych warunkach: wyznaczone miejsce, nieznany przeciwnik, zegar szachowy, sędzia, któremu trzeba zgłaszać nieprawidłowe ruchy przeciwnika. A wszystko z pewnością i spokojem!
wtorek, 15 kwietnia 2014
Wiosenne zmiany
Zima minęła nie wiadomo kiedy :)
Dawno nic nie pisałam, ale teraz pojawi się kilka notek, bo tematów się nazbierało.
Przede wszystkim, u nas zmiany, do których dojrzewaliśmy kilka miesięcy: zmieniamy szkołę dzieci. Szkoła publiczna niestety nie spełniła naszych oczekiwań. Główny powód: Wojtek się nudzi, a szkoły to nie interesuje. Wybraliśmy tym razem szkołę niepubliczną - zobaczymy, czy istotnie wyższe koszty okażą się dobrą inwestycją...
Wojtek pójdzie do nowej klasy już od maja. Początkowo ostro protestował przeciwko temu pomysłowi. Powody oczywiste - tu koledzy, znane, już oswojone otoczenie. A tam - obcy ludzie i obcy teren. Na szczęście w ostatnim miesiącu w ramach adaptacji spędził z przyszłą nową klasą trzy dni i to "nowe" nie jest już tak abstrakcyjne i przerażające :) Wydaje nam się, że Wojtek ma już z grubsza temat przepracowany, choć pewnie na początku maja jeszcze czeka nas kryzys....
Adaś dołączy do tej samej szkoły od września. Jako pierwszoklasista :) Adaś do nowej szkoły podchodzi z entuzjazmem, bo okazało się, że będzie w klasie razem z jeszcze trzema koleżankami i jednym kolegą z grupy przedszkolnej. Bardzo go to cieszy :)
Dawno nic nie pisałam, ale teraz pojawi się kilka notek, bo tematów się nazbierało.
Przede wszystkim, u nas zmiany, do których dojrzewaliśmy kilka miesięcy: zmieniamy szkołę dzieci. Szkoła publiczna niestety nie spełniła naszych oczekiwań. Główny powód: Wojtek się nudzi, a szkoły to nie interesuje. Wybraliśmy tym razem szkołę niepubliczną - zobaczymy, czy istotnie wyższe koszty okażą się dobrą inwestycją...
Wojtek pójdzie do nowej klasy już od maja. Początkowo ostro protestował przeciwko temu pomysłowi. Powody oczywiste - tu koledzy, znane, już oswojone otoczenie. A tam - obcy ludzie i obcy teren. Na szczęście w ostatnim miesiącu w ramach adaptacji spędził z przyszłą nową klasą trzy dni i to "nowe" nie jest już tak abstrakcyjne i przerażające :) Wydaje nam się, że Wojtek ma już z grubsza temat przepracowany, choć pewnie na początku maja jeszcze czeka nas kryzys....
Adaś dołączy do tej samej szkoły od września. Jako pierwszoklasista :) Adaś do nowej szkoły podchodzi z entuzjazmem, bo okazało się, że będzie w klasie razem z jeszcze trzema koleżankami i jednym kolegą z grupy przedszkolnej. Bardzo go to cieszy :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)